Fenkuł, czyli koper włoski

Koper włoski - fenkuł Foeniculum vulgare

Koper włoski – fenkuł Foeniculum vulgare

Marzec – pora wysiewania ciepłolubnych warzyw. Należy do nich pochodzący z włoskiej kuchni fenkuł.
Odmiana Amigo F1 to bardzo plenny mieszaniec do uprawy całorocznej. Bardzo wcześnie, bo w ciągu 65-85 dni od posadzenia na miejsce stałe wytwarza kuliste główki koloru białego, soczyste i aromatyczne. Główki sa bardzo zwięzłe, wyrównane i odporne na ordzawienia. Średnio osiągają masę ok. 500 g.

Koper włoski

Koper włoski

Fenkuły nadają się do surówek lub do wytwarzania aromatyczne i odżywczego soku, stanowiącego wyśmienity komponent napojów wzmacniających. Mają niepowtarzalny smak i mogą wchodzić w niecodzienne kombinacje z innymi produktami.

Fenkuł – nazywany też koprem włoskim, przypomina kształtem seler korzeniowy i należy do rodziny selerowatych.
Od dawna jest cenną rośliną leczniczą, która wzmacnia wzrok, łagodzi dolegliwości żołądka, korzystnie wpływa na system nerwowy i potencję. Ponadto jest fenkuł dobrym źródłem witaminy C i soli mineralnych.
W 100 g jest tylko 50 Kcal.
W kuchni liście fenkułu używane są jako aromatyczna przyprawa, bulwy dodaje się do sałatek, nadziewa farszami, gotuje, dusi, zapieka, a nasiona służą do przyprawiania ryb. Można go gotować, faszerować, grillować, dusić, a także jeść na surowo.

Fenkuł w sosie roquefort
Składniki:

  • 4 bulwy fenkułu,
  • Continue reading “Fenkuł, czyli koper włoski” »

    Wrześniowe porządki

    Lato było mokre, więc chwasty zarosły wszystko. Ponadto zaniedbaliśmy koszenie, a komarom w to graj – rozmnożyły się na potęgę. Dlatego też każda próba prac ogrodowych kończyła się czerwonymi piętnami na całej skórze. Na szczęście jakoś kleszczy było niewiele. Ale ostatnio już nie możemy wykręcać się pogodą – ciepło, sucho, pora na prace ogrodowe.
    Jest tak ciepło, że niektóre rośliny ponawiają swoje kwitnienie! Już przekwitła jabłoń (!), teraz kwitnie jeden z rododendronów. Zadziwiające.
    Ale do roboty!
    Primo – pielenie:

  • pigwowiec z mnóstwem owoców ledwie był widoczny wśród traw;
  • kwietna rabatka przy altanie, która miast cieszyć oko – wyraźnie zarosła po uszy
  • grządka z ziołami jest nawet zadbana; muszę uważać na zapowiedzi przymrozków i zdążyć zebrać plony
  • winorośl zarosła rdestem, pomiędzy truskawkami pokrzywy…
  • sad też wymaga jesiennego przygotowania do zimy
  • Secundo – podcinanie:

  • dereń pstry w ogródku podstrzygłam, aby dał więcej światła irysom i innym niższym roślinom, bo za bardzo się już panoszył; teraz jest podgolony od dołu i podcięty z szerokości, wygląda o wiele zgrabniej
  • podcięłam też parzydło, bo zarosło mi ścieżkę; trzeba je będzie rozsadzić przed przyszłym sezonem
  • przyjrzę się jeszcze borówce amerykańskiej i winnej latorośli
  • w sadzie wiosną zrobiliśmy duże cięcia, więc teraz nie trzeba;
  • pod płotem bez lilak, kalina japońska i róża stulistna wyraźnie wymagają opieki
  • Tertio – koszenie trawy:
  • koniecznie!!!
  • Quarto – przygotowanie do zimy:

  • okrycie młodych roślin – wisteria!

  • Żywopłot pleciony z wierzby i inne żywe płoty

    Żywopłot wierzbowy nie tylko pięknie wygląda, ale jest łatwy do wykonania i niedrogi.
    Zacznij od tego, że na każdy metr bieżący żywopłotu potrzebujesz 10 witek wierzby. Powinny być one tej samej długości i grubości.
    Najlepiej potrzymać je przez tydzień w wiadrze z woda, aby zaczęły puszczać korzenie.
    Po tygodniu więc tworzysz rowek i co ok. 20 cm sadzisz witki nachylone w jedną stronę. Następnie w połowie odległości między nimi sadzisz kolejne witki, ale nachylone w przeciwną stronę. Po wsadzeniu pierwszej należy ją przepleść z poprzednimi.
    Poniższy rysunek może nie jest piękny, ale daje pojęcie o celu sadzenia witek i sposobie ich splatania:

    Sadzenie plecionego żywopłotu


    Początkowo witki będą się gięły, więc należy je podeprzeć kołkami.
    A potem już tylko podlewać, podlewać, podlewać…
    Nowe pędy boczne lepiej wycinać, zaś szczytowe – splatać.
    I jeszcze raz: podlewać…

    Zakładanie żywopłotów

    Wiosną zaczyna się okres sadzenia roślin w ogrodzie, jak również zakładania żywopłotów. Mamy na to czas do pękania pąków, czyli mniej więcej do końca kwietnia. Ponieważ to inwestycja na lata, równie ważne jak staranny dobór gatunków i przygotowanie podłoża jest samo sadzenie roślin.

    Na wyznaczonym miejscu wytyczamy linię żywopłotu i dołki pod rośliny. Do tego celu posłuży nam taśma miernicza lub zwykły sznur, za pomocą których zaznaczamy środki dołków. Rośliny żywopłotowe możemy sadzić w jednym, dwóch lub nawet trzech rzędach — zależy to od rodzaju roślin, ich wielkości oraz funkcji żywopłotu.
    Jednorzędowo sadzimy zwykle gatunki iglaste i zimozielone, które po rozrośnięciu się utworzą dostatecznie zwartą ścianę zieleni.
    W dwóch rzędach zakładamy żywopłot z gatunków liściastych, umieszczając rośliny z obu rzędów w trójkąt lub kwadrat. Odległości między rzędami powinny być równe odstępom w rzędach.
    Trzy rzędy możemy wytyczyć np. dla żywopłotu obronnego.

    Największą rozstawę w rzędzie stosujemy dla gatunków zimozielonych liściastych oraz iglastych szeroko się rozrastających. Nieco rzadziej sadzimy iglaki rosnące wąsko i drzewa liściaste, a najgęściej krzewy liściaste. Oto kilka przykładów gęstości sadzenia roślin żywopłotowych na jeden metr bieżący:

    • Żywopłot niski (obwódkowy) do 40 cm wysokości z bukszpanu — 6-7 lub nawet 10 roślin, a liczący 40-100 cm z pigwowca japońskiego, berberysu Thunberga i odmiany ‚Atropurpurea’ — 4-5, z bukszpanu — 6-7, z mahonii pospolitej i pigwowca pośredniego — 2-3.
    • Średnio wysoki żywopłot liczący 100-200 cm: cisy pospolity i pośredni — 3-4, grab pospolity — 4-6, modrzewie japoński i europejski — 2-3, żywotnik zachodni odmiana ‚Smaragd’ i ‚Sunkist’ — 3-4.
    • Żywopłot wysoki powyżej 2 metrów: cisy pośredni i pospolity, cyprysik Lawsona ‚Alumii’, cyprysik groszkowy ‚Plumosa’, żywotnik zachodni ‚Spiralis’ — 3-4, buk pospolity — 4-5 roślin.

    W przypadku żywopłotów swobodnych, w których ważną rolę będą pełniły takie cechy dekoracyjności, jak pokrój czy kwitnienie, rośliny sadzimy w rozstawie umożliwiającej im rozwój i osiągnięcie najkorzystniejszego wyglądu. W żadnym wypadku nie mogą rosnąć stłoczone, choć te sąsiadujące ze sobą mogą i powinny wzajemnie się przeplatać i przerastać.
    Zalecany odstęp między nimi to połowa średnicy, jaką gatunek osiągnie po ok. 10 latach uprawy. W każdym przypadku rośliny dobrze rozkrzewione, o dużej ilości bocznych rozgałęzień i mocnym systemie korzeniowym sadzimy nieco rzadziej niż słabsze.

    Zależnie od przyjętej opcji albo wykopujemy dołki pod każdą roślinę osobno (co oszczędza nam pracy), albo na całej długości żywopłotu kopiemy rowek o takiej szerokości i głębokości, by swobodnie mieścił się w nim system korzeniowy sadzonych roślin.
    Drugi sposób jest zalecany dla młodych roślin liściastych z gołymi korzeniami. Linię prostą pomoże nam utrzymać napięta taśma.

    Rośliny sadzimy w równych odstępach. Do przysypania brył korzeniowych używamy spulchnionej ziemi. Aby efektywnie nawodnić sadzone rośliny i uniknąć strat wody, przykrywamy korzenie ziemią mniej więcej do 3/4 głębokości dołka. Teraz lekko ubijamy ziemię i podlewamy obficie, odczekując, aż woda wsiąknie w podłoże. Dopiero potem uzupełniamy ziemię i lekko ubijamy.

    Wokół roślin możemy uformować rodzaj mis (podobnie jak przy sadzeniu pomidorów), w których będzie gromadziła się (a nie spływała na boki) woda przy podlewaniu.
    Aby zapobiec zachwaszczeniu gleby oraz jej przesychaniu, podłoże wokół posadzonych roślin ściółkujemy materiałem organicznym, takim jak kora lub trociny drzew iglastych. Warstwa ściółki powinna wynosić co najmniej 15 cm.

    Sadząc żywopłot w pobliżu granicy posesji, pamiętajmy o zapewnieniu sobie z obu stron dostępu do niego z narzędziami do odchwaszczania i nożycami do cięcia. Pewne odsunięcie go od granicy pozwoli nam ponadto uniknąć zbędnych niesnasek międzysąsiedzkich.


    Żywopłot świerkowy

    Nasz pierwszy świerk - tak wyglądał w maju 2005

    Nasz pierwszy świerk – tak wyglądał w maju 2005


    Postanowiliśmy posadzić szereg świerków na krawędzi ogrodu przylegających do drogi. Nie tylko chodzi tu o poczucie intymności zakłócane przez przechodniów czy przejeżdżających kierowców, ale (nawet bardziej) o ochronę przed pyłem i tumanami kurzu z wiejskiej drogi, wzbijanych latem przez samochody.
    Świerk rośnie u nas dobrze, w okolicznym lesie świerczyna występuje w postaci naturalnej, więc wiemy, że się przyjmie. Wybraliśmy świerk pospolity, bo wiem wolimy naturalne nasadzenia. Ponadto sadzonki tego świerka są najtańsze, co przy planowanych ilościach jest ważne.
    No właśnie – jak zaplanować ilość? Zależy to od wybranego rozstawu sadzonek.
    Jadąc do sklepu, obejrzeliśmy okoliczne ogrody: świerki sadzone są co 1,5-2,5 metra.
    W sieci wyraźnie występują dwie szkoły: sadzenie gęste (co 40-70 cm) i rzadsze (ok. 2 metrów). Obie szkoły, jak to w życiu, mają swoje wady i zalety.
    Rzadsze posadzenie świerków sprawia, że za 7-10 lat będziemy mieć piękną ciemnozieloną ścianę. Długie oczekiwanie na efekt wynagrodzi efekt trwający przez długie lata.
    Gęściej rozmieszczone sadzonki, nawet przez niektórych podcinane (strzyżone), dadzą po 4-6 latach faktyczny żywopłot 2-3 metrowy. Zachodzi jednak obawa, że później zagęszczone sztucznie gałęzie zaczną cierpieć na brak światła i po prostu zbrązowieją i opadną. Pozostaną kikuty z zielonym szczytem. Drzewka będą też bardziej narażone na szkodniki (ochojnik świerkowy!). Efekt więc uzyskamy szybciej, ale krótkotrwały.


    Markety i sklepy ogrodnicze

    W naszej okolicy jest spory market ,,Ogród i Dom”, w którym często zaopatrujemy się w sadzonki, nasiona i cebulki oraz nawozy, narzędzia i inne przedmioty przydatne w ogrodzie.

    Do kwietniowego numeru Działkowca dołączono katalog marketu OBI na sezon 2011.

    W wielu pobliskich kwiaciarniach przed sklep wystawiane są już skrzynki z bratkami, aksamitkami i innymi kolorowymi sadzonkami.

    Młode drzewka i krzewy do sadu i ogrodu staramy się kupować od fachowców. W naszej wsi jest ogrodnik z dość dużą uprawą sadzonek, a przede wszystkim z dużą wiedzą. Z kolei w sąsiedniej wiosce ogrodnik sprzedający krzewy nie tylko niechętnie rozmawia z klientami, to jeszcze sprzedał nam suchodrzew zamiast wiciokrzewu! (w stanie bezlistnym łatwo było nas zmylić, ale on powinien wiedzieć, co ma na której rabacie). Tak więc wśród prywatnych ogrodników też są lepsi i gorsi – jak wszędzie, niestety.


    Idzie wiosna

    Zapach wiosennego dymu

    Zapach wiosennego dymu


    Słoneczna sobota w ogrodzie:

  • grabienie liści, oczyszczanie bylin i krzewów – na początek było tego trzy taczki;
  • zbieranie pieskich kup, których pod śniegiem nikt nie widział, a których zrobiło się nagle mnóstwo;
  • uklepywanie krecich kopców – sad przypomina Karpaty z grafik Stanisława Staszica: kopka koło kopki 🙁
  • potem zapach palenia zeszłorocznych liści i połamanych przez zimę gałązek, zmarzniętych pędów…
    Trzeba zrobić miejsce nowym roślinom – już kiełkują 🙂

  • Luty-marzec

    To najlepsza pora na:

  • przycinanie żywopłotów;
  • podcinanie krzewów ozdobnych (dereń, budleja, tawuła);
  • po cięciu zasilenie krzewów nawozami mineralnymi wieloskładnikowymi;
  • w domu w długiej donicy balkonowej pędzę cebulę dymkę i pietruszkę naciową;
  • cięcie winorośli;
  • prześwietlające cięcia w sadzie;
  • sprawdzenie kondycji roślin po wyjątkowo mroźnej zimie (w tym roku mrozy schodziły poniżej -20°C!) – martwe części należy pousuwać;
  • rozrośnięte byliny można w tym okresie podzielić na mniejsze kępy – w naszym ogrodzie są to głównie sasanki i nachyłki.

  • Rycerska gwiazda się budzi

    Hipeastrum

    Hipeastrum to nie amarylis, choć jego bliski krewny (oba należą do amarylkowatych). Oryginalna łacińska nazwa oznacza właśnie ‚gwiazdę rycerza’, zaś polska nazwa zwartnica jest mało piękna.
    Kwiat ten przybył do nas na początku ubiegłego maja – jeszcze w postaci pąka. Potem kwitł długo, kilka tygodni zaskakując wszystkich ogromnymi kielichami. Kwitł, kwitł, aż przekwitł. Liście powiędły, opadły…
    W księgach napisano, że teraz będzie odpoczywał. O key. Wystawiłam go w najchłodniejsze miejsce w domu (powinno być 10-15°C) i zapomniałam. Zero podlewania, zero pielęgnowania.
    A tu w połowie stycznia pojawiła się zielona wypustka – zalążek liścia. To zmienia sytuację. Przedwczoraj nasza Gwiazda dostała nową doniczkę, nową ziemię. Nazajutrz, czyli wczoraj pokazała drugi liść. Jeszcze 2-3 tygodnie postoi w kącie w łazience. Teraz czekamy na pąk kwiatowy. Jeśli się pojawi i osiągnie kilka centymetrów, donica awansuje na parapet.


    Styczeń w sadzie i ogrodzie

    W dni bezmroźne można prześwietlać korony drzew. Ścinamy przy tym pędy na zrazy ciekawych odmian – jednoroczne pędy powinny być silne i zdrowe. Umieszczamy je w wilgotnym piasku i tak przechowujemy do wiosny.
    Prace te najlepiej wykonywać w okresie ubywania Księżyca, do 4.I i po pełni 19.I, ale najlepiej po 4 i po 26.I.
    Rany zasmarować farbą emulsyjną lub maścią ogrodniczą.
    W tym samym terminie należy też szczotkować drzewa, usuwać i palić kokony owadów oraz mumie owoców.
    Drzewka wybielić mieszaniną wapna z gliną i krowieńcem lub samym wapnem z gliną. Chroni to korę przed pękaniem – nagrzana w słoneczne dni potem gwałtownie chłodzi się nocą, powodując pionowe pęknięcia na pniach i grubszych konarach.
    Z delikatnych roślin i z iglaków warto otrząsnąć nadmiar śniegu. Trzeba też sprawdzić okrycie róż i innych wrażliwych na przemarzanie roślin.