Archiwum autora: ogrodnik

Marzec miesiącem grabi

Wiosenne grabienie odsłoniło ziemię pod krzewami borówek wysokich


Początek marca – to jeszcze przedwiośnie. Słońce czasem przygrzewa, ale ranki i wieczory są chłodne. Niekiedy trafi się śnieg z deszczem czy deszcz.
Kiedy tylko pogoda pozwala – warto posprzątać po zimie. W naszym ogrodzie tej zimy psiaki sporo narozrabiały, a mrozy nie pozwoliły na wcześniejszą edukację młodego psa. Dlatego szarogęsił się po całym ogrodzie i sadzie, ogryzając krzewy i roznosząc gałęzie czy drwa po całej posesji.
Dębowe liście zawierają dużo garbników, więc koniecznie trzeba je usunąć z ogródka i sadu. Jesienne grabienie ich nie obejmuje – dąb najpóźniej gubi liście. Na niektórych dębczakach nadal są ubiegłoroczne zbrązowiałe i pogięte, czekają aż z wewnątrz gałęzi, z pąków rozwijać się zaczną nowe, jasnozielone listki, wypierając te starocie. Jak to w życiu.

Na przedwiośniu

One w zimie nie śpią. Zjadają zapasy. Pod sosnami zostawiły mnóstwo szyszkowych łusek.


Zbliża się sezon ogrodniczy. Zanim posiejemy, posadzimy – najpierw czekają porządki po zimie. Podczas mrozów ogród żył nadal – biegały po nim rozmaite stworzenia, coś się stale działo.
Ale już kończy się luty, wkrótce równonoc wiosenna. Coraz więcej słońca. Wkrótce zejdą ostatnie śniegi, wychylą się krokusy i cebulice…
Nadchodzi pora na grabienie, niszczenie ubiegłorocznych pozostałości, nawożenie kompostem…
A w szklarni zbliża się czas zasiewów.
W tym roku zima była dość mroźna, ale już koniec – wiosna nadchodzi!

Pierwsza budzi się leszczyna

Hortensje piękne i rozmaite

Do dwóch naszych hortensji przybyły jeszcze – dzięki prezentowi kuzynów – trzy nowe odmiany tej pięknej rośliny. Wkrótce więc spróbuję przyjrzeć się dokładniej teorii.

Może niedługo zainwestujemy w hortensję pnącą? Mamy nową i pustą bramkę. Trzeba o tym pomyśleć.

Sezonowy basen ogrodowy

Oczywiście, można sobie wybudować basen, jednak koszty przerastają moją wyobraźnię. Za dużo kasy, zachodu i wszystkiego.
Można jednak mieć sezonowy basen ogrodowy. Bez wielkich inwestycji, czary mary, trzask-prask, pojawia się basen. Kosztorys (który mnie fascynuje) będzie na końcu, teraz tylko zobaczcie efekt:

Pomiędzy letnią łaźnią a basenem

Okna prawie weneckie 🙂 chronią przed wiatrem i wścibskim okiem. Pokrywa umożliwia nagrzewanie wody, a jednocześnie zatrzymuje wszelkie pyłki, paprochy i liście niesione z wiatrem, oraz insekty i innych gości, których zwabiła woda – np. żabę trawną o imieniu Zenek.

W deszczu Zenek pływa stylem klasycznym

Drugie zdjęcie jest wcześniejsze – konieczność wybierania sitem różności zmusiła mnie do założenia pokrywy na basen. Woda pomiędzy drugą a pierwszą fotografią została oczywiście wymieniona, co zresztą widać po paprochach wkoło Zenka i piłki. Takie paprochy powodują również rozwoj glonów, co po wylaniu wody wymaga mycia całego basenu
Pokrywa to patent pomysłowego Dobromira:
Obręcz – Do usztywnienia potrzebne są 2-3 rurki elektroinstalacyjne 2-metrowe lub 3-metrowe (ilość zależy od obwodu basenu). Kosztują niecałe 3 zł. Continue reading “Sezonowy basen ogrodowy” »

Aloes ma małe!

Na parapecie życie wre.
Proszę Państwa, oto aloes. Aloes drzewiasty, czyli Aloe arborescens. Takie mięsiste liście to cecha sukulentów, czyli roślin potrafiących przechowywać wodę w liściach.

Aloes ma odrosty

Właśnie nasze aloesy poczuły miętę i rozpoczęły rozmnażanie. W tej doniczce wyraźnie widoczne są dwie małe roślinki wyrastające obok większych. Niedługo będzie je można rozsadzić.

Tak, bo to są właśnie odrosty. Pewno pomyślałaś (pomyślałeś), że to farbowane włosy dały aloesowi odrosty… 😀 😀 😀
No nie. Tę roślinę rozmnażamy z odrostów, które właśnie tak, jak na zdjęciu, pojawiają się jako małe roślinki obok dużej rośliny macierzystej.
Poza rozmnażaniem wegetatywnym istnieje, oczywiście, siew nasion, Continue reading “Aloes ma małe!” »