Nasz ogród – stan zero

Wiosną 2002 rozpoczęły się pierwsze – nieśmiałe jeszcze prace ogrodowe.

Zaczątki ogrodu

IV-2002. Jedno z pierwszych zdjęć powstającego ogrodu


W poprzednim roku 2001 na tej wiejsko-leśnej działce zbudowaliśmy dom. Przerwaliśmy w końcu października razem z końcem kasy. Na zdjęciu żółci się jeszcze pozostały po budowie piasek.
Brzozy, sosny – ot, i tyle. Następne lata to sadzenie, sadzenie, sadzenie… No, i uprawa oczywiście.
Nasza gleba

Glebę mamy kiepską - V/VI klasa


Wiosną ’02 byliśmy biedni jak mysz kościelna, więc ogród czuł się bardzo niedofinansowany.
Obserwacje glebowe nie wyglądały zachęcająco: piaszczysto-gliniasta. Jeszcze w 1992 roku rosło tu zboże, a potem przez 10 lat już tylko ugór.
Próchnica ma 2-3 cm, to ta cienka warstwa ziemi na zdjęciu obok. Potem ponad 20 cm piachu z iłem, a dalej już tylko glina i kamienie.
Okoliczną florę można potraktować jako rośliny wskaźnikowe. Dzięki nim dowiedzieliśmy się sporo o glebie.
Otóż rumianek i rdest świadczyły o słabo urodzajnej ziemi. Pokrywający duże połacie jastrzębiec kosmaczek i dość liczne tu margerytki (czyli: złocień właściwy) świadczą o glebie ubogiej w azot. Kiepściutko.
Widać, że wiele trzeba włożyć w tę ziemię, by pięknie na niej rosły rośliny ozdobne, tudzież owocowe czy warzywne.


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.