Archiwum autora: Haloosia

Sam początek

Zakładanie kompostu zaczęliśmy od budowy kompostownika.

Nowy kompostownik


Estetycznie wkomponował się w koniec ogrodu.
Był naprawdę niezbędny. Rychło okazało się, że śmieciarze będą nas odwiedzać RAZ w miesiącu, więc bez dokładnego sortowania odpadków obrośniemy w śmieci. Poza tym to przecież najlepszy nawóz – dokładnie wiadomo, z czego się składa (a raczej: rozkłada).

płotek przeciwko psicom

płotek przeciwko psicom


Psice co dzień przekopywały nasadzenia, więc w ogrodzie powstał ogródek. Tyki po prawej stronie to zaczątek winnicy 😀


Nasz ogród – stan zero

Wiosną 2002 rozpoczęły się pierwsze – nieśmiałe jeszcze prace ogrodowe.

Zaczątki ogrodu

IV-2002. Jedno z pierwszych zdjęć powstającego ogrodu


W poprzednim roku 2001 na tej wiejsko-leśnej działce zbudowaliśmy dom. Przerwaliśmy w końcu października razem z końcem kasy. Na zdjęciu żółci się jeszcze pozostały po budowie piasek.
Brzozy, sosny – ot, i tyle. Następne lata to sadzenie, sadzenie, sadzenie… No, i uprawa oczywiście.
Nasza gleba

Glebę mamy kiepską - V/VI klasa


Wiosną ’02 byliśmy biedni jak mysz kościelna, więc ogród czuł się bardzo niedofinansowany.
Obserwacje glebowe nie wyglądały zachęcająco: piaszczysto-gliniasta. Jeszcze w 1992 roku rosło tu zboże, a potem przez 10 lat już tylko ugór.
Próchnica ma 2-3 cm, to ta cienka warstwa ziemi na zdjęciu obok. Potem ponad 20 cm piachu z iłem, a dalej już tylko glina i kamienie.
Okoliczną florę można potraktować jako rośliny wskaźnikowe. Dzięki nim dowiedzieliśmy się sporo o glebie.
Otóż rumianek i rdest świadczyły o słabo urodzajnej ziemi. Pokrywający duże połacie jastrzębiec kosmaczek i dość liczne tu margerytki (czyli: złocień właściwy) świadczą o glebie ubogiej w azot. Kiepściutko.
Widać, że wiele trzeba włożyć w tę ziemię, by pięknie na niej rosły rośliny ozdobne, tudzież owocowe czy warzywne.


Na początek – kilka ogrodowych sentencji

My, ogrodnicy, żyjemy po trosze przyszłością i jeśli kwitną nam róże, myślimy o tym, że w następnym roku zakwitną jeszcze lepiej; a za jakichś dziesięć lat będzie z tego małego świerczka drzewo? Oby tylko już tych dziesięć lat było za mną! (Karel Čapek)

Dlatego wreszcie najchętniej przestaję z naturą, ponieważ ona zawsze ma rację, a błąd może być jedynie po mojej stronie. (Johann Wolfgang Goethe)

Na szczęście istnieją tylko dwie drogi: albo wznieść się tak wysoko, by świat wydawał się maleńki, albo pogrążyć się w głębokiej bruździe, gdzie każde źdźbło trawy naszego otoczenia wydaje się czymś wielkim. (Johann Nestroy)