Rycerska gwiazda się budzi
Kwiat ten przybył do nas na początku ubiegłego maja – jeszcze w postaci pąka. Potem kwitł długo, kilka tygodni zaskakując wszystkich ogromnymi kielichami. Kwitł, kwitł, aż przekwitł. Liście powiędły, opadły…
W księgach napisano, że teraz będzie odpoczywał. O key. Wystawiłam go w najchłodniejsze miejsce w domu (powinno być 10-15°C) i zapomniałam. Zero podlewania, zero pielęgnowania.
A tu w połowie stycznia pojawiła się zielona wypustka – zalążek liścia. To zmienia sytuację. Przedwczoraj nasza Gwiazda dostała nową doniczkę, nową ziemię. Nazajutrz, czyli wczoraj pokazała drugi liść. Jeszcze 2-3 tygodnie postoi w kącie w łazience. Teraz czekamy na pąk kwiatowy. Jeśli się pojawi i osiągnie kilka centymetrów, donica awansuje na parapet.


