Archiwum autora: Haloosia

Szron i szadź

2007-12-23-1024
To gałązka zimozielonej daglezji zielonej, zwanej też jedlicą (Pseudotsuga menziesii), zachodnio-amerykańskiej krewnej jodły, którą posadziliśmy w 2002 roku.
W naturze występuje wzdłuż wybrzeży Pacyfiku — od płn-zach. Kanady po płn. Kalifornię i bardzo szybko rośnie, co w młodych ogrodach jest ważne. Ta mnie przerosła już w ubiegłym roku 😀
Po wczorajszym mroźnym dniu nastąpiła pogodna noc księżycowa i wszystko wokoło pokryło się szronem.
Kiedy para wodna zetknie się z zimną powierzchnią, może natychmiast zamarzać, tworząc igiełki szronu lub spiczaste igły szadzi. Zjawisko to pojawia się, gdy powietrze ma temperaturę około 0°C, a przy tym dużą wilgotność. Szron i szadź są białe, gdyż ich kryształki zawierają powietrze.
Trochę teorii: Powietrze ogrzewane nie zmienia swojej zawartości pary wodnej, ale jego wilgotność względna zmniejsza się, staje sie ono stosunkowo suchsze. Oziębianie powietrza natomiast prowadzi do zwiększania jego wilgotności względnej aż do wilgotności nasycenia i powyżej – do zjawiska kondensacji pary wodnej (bp. tworzenia się chmur) lub jej sublimacji (np. powstawania kryształków lodu). Przy gruncie kondensacja prowadzi do powstawania rosy, a sublimacja – tworzenia się szronu.


Źródła:

  • Guenter D. Roth Pogoda i klimat, Bertelsmann Media, Warszawa 2000. (Wetterkunde fuer alle, Monachium 1998; tłum. Zb. Woliński)
  • Brian Cosgrove Pogoda, Arkady, Warszawa 1994. (Weather, Londyn 1989; tłum. Michał Gomuliński i Piotr Karaś)
  • Nadeszła zima

    Co prawda, to są zdjęcia z listopada tego roku, ale w grudniu jeszcze śniegu tak naprawdę nie było.
    2007-11-14-juka
    Jukka karolińska (Yucca filamentosa) pod śniegiem – zawsze w takich razach zastanawiam się, jak ta egzotyczna roślina z pustyń amerykańskich potrafi przeżyć polskie zimy… A przecież rośnie u nas już od 5 lat (to prezent imieninowy od Basi i Szczepana) i całkiem nieźle sobie radzi.
    Polska nazwa jukki – krępla jest rzadziej spotykana.

    2007-11-28-1024
    Młoda, fikuśna i pokręcona wierzba mandżurska (Salix matsudana 'Tortuosa’) załapała się na promyk słońca – ta odmiana przyciaga spojrzenie szczególnie zimą, kiedy inne bezlistne drzewka wyglądają smutno i nago. Dawniej uważano ją za odmianę wierzby babilońskiej (Salix babylonica).
    To nasz nowy eksperyment, nie wiemy jeszcze, jak sobie poradzi z zimą – z lektur wynika, że ta odmiana jest wrażliwa na mrozy… Chyba że mamy mieszańca tej odmiany S. x sepulcralis 'Erythroflexuosa’, jak pisze Seneta w swojej Dendrologii. Ale tego się już nie dowiemy, bowiem drzewko nabyliśmy bez etykiety 🙁

    Ptaki w ogrodzie

    karmniki
    Są dwie szkoły: falenicka i otwocka. Jedna każe pozostawiać zimą ptaki samym sobie, aby radziły sobie jak potrafią (a słabsze jednostki – wiadomo, odpadają, z korzyścią dla populacji). Druga zaś stawia na dokarmianie ptaków zimą. W naszym ogrodzie jesteśmy uczniami tej drugiej szkoły. Wychodzimy z założenia, że człowiek już tak zniszczył naturę, iż słabsze gatunki wymagają naszej pomocy.
    Ptaki odwzajemniają się nam wiosną i latem — kiedy wyjadają owadzie szkodniki spośród naszych roślin.
    Więcej opowieści o ptakach w naszym ogrodzie (i dokoła) można znaleźć na pokrewnej stronie Ptasiej Gazetki.EU, dokąd zawsze serdecznie zapraszamy.

    Szaruga jesienna – grabienie liści

    Zmiana koncepcji: rezygnuję z odtwarzania 5 pierwszych lat naszego ogrodu. Wracam do rzeczywistości – blog opisuje to, co dzieje się dzisiaj.
    2007-11-04-234-800
    A dzisiaj trawnik wyraźnie czeka na grabie. Pod dębem, pod brzozą i pod wszystkimi liściastymi drzewami-krzewami-bylinami ściele się rudo-czarno-bure listowie. Jeśli go nie zagrabię, to mi zgnije trawa. Do roboty!
    Lubię grabie do trawy – takie wachlarzowe z suwakiem. Niedrogie, a patent przedni. Działają prawie jak miotła 🙂
    Wszystkie zagrabione liście zbieram na kupę koło kompostu – nie nadają się do bezpośredniego kompostowania, co najwyżej na cienką warstwę: zawierają dużo węgla, ale niewiele azotu. Niektóre liście, np. dębu (i orzecha włoskiego – ale tego nie mam) trzeba oddzielać – zawierają one garbniki, które neutralizuje się dopiero wapnem.
    Stale czuję, jak niewiele wiem z chemii… Na maturze mam tróję.

    W listopadowym ogrodzie…

    …dzieje się niewiele. Ale skoro rozpoczęłam ten dziennik, to najpierw opowiem o początkach naszego ogrodu. Dzisiaj ma on już pięć lat – powoli wychodzi z wieku przedszkolnego 😉
    Pewnie nie uda mi się dokładnie odtworzyć wszystkiego, co tu robiliśmy, ale w dużym skrócie przedstawię zakładanie naszego ogrodu i sadu.